Clickbaity – czym są i dlaczego się je stostuje?

Spis Treści:

Clickbaity były stosowane już od dawna, ale wraz z rozwojem internetu i mediów społecznościowych ich popularność zaczęła rosnąć. Wykorzystują sensacyjne słowa, prowokacyjne twierdzenia lub tajemnicze zapowiedzi w celu zainteresowania czytelnika, często w nieetyczny sposób. W tym artykule przyjrzymy się bliżej clickbaitom.

Czym jest clickbait?

Clickbait to zlepek dwóch angielskich słów: click (kliknięcie) oraz bait (przynęta).

Clickbait to zjawisko polegające na tworzeniu tytułów bądź miniaturek, które przesadnie wyolbrzymiają treść danego artykułu, aby wzbudzić ciekawość czytelnika, a tym samym zmusić go do kliknięcia i zapoznania się z treścią.

Zabieg ten stosowany jest w całym świecie internetowym. Często w tytułach sugeruje się niewiarygodne i nieoczekiwane wydarzenia albo obiecuje sensacyjne wiadomości, podając przy tym tylko strzępki informacji. Ma to zaszokować czytelnika, a tym samym rozbudzić ciekawość i wymusić określone działanie.

Jak działają clickbaity?

Szokujące nagłówki w przeważającej części nie mówią w zasadzie nic konkretnego, ponieważ budowane są na zasadzie ogólników, których celem jest jedynie pobudzić zainteresowanie. Czytając krzykliwy tytuł, w czytelniku rodzi się ekscytacja i nieodparte pragnienie zaspokojenia swojej ciekawości, którą wywołała właśnie ta niepełna, niekompletna, ale zarazem szokująca informacja.

Rozbudzanie emocji poprzez stosowanie niedopowiedzeń wymusza na odbiorcy określone działanie, którym jest kliknięcie w artykuł, co z kolei przyczynia się do wzrostu liczby odsłon strony.

Choć prawie każdy zdaje sobie sprawę z tego, że krzykliwy tytuł zazwyczaj nie idzie w parze z szokującą treścią samego artykułu, jednak pokusa kliknięcia jest większa. Cała ich magia opiera się bowiem na budzeniu w odbiorcy poczucia tzw. luki informacyjnej.

Dlaczego tworzy się clickbaity?

Celem clickbaitingu zwykle jest monetyzacja treści.

Jeżeli twórca chce zarabiać na witrynie internetowej, potrzebuje dużej liczby kliknięć oraz sporego ruchu na stronie, aby odpowiednio wysoko sprzedawać powierzchnię reklamową. Stosując metodę clickbaitingu, zwiększa więc swoją szansę na rozszerzenie zasięgów, co jest gwarancją wyższych zarobków.

Obecnie w świecie dziennikarskim toczą się dyskusje na temat nieetyczności clickbaitów. Metoda ta określana jest mianem nieczystej zagrywki, którą przypisuje się jedynie gazetom niskich lotów i brukowcom.

Clickbaity – przegląd metod

Sposobów, by złapać czytelnika w sidła nęcącego nagłówka, jest naprawdę wiele. Wśród napotykanych tytułów clickbaitowych powtarzają się jednak formy, które bazują na podobnych schematach. Często metody ich konstruowania są zbliżone również dlatego, że tworzy się je przy użyciu takich samych narzędzi językowych. Poniżej znajdziesz sposoby budowania tytułów clickbaitowych.

Wykorzystywanie skandalu wokół znanych osób

To najprostszy sposób wykorzystywania emocji odbiorcy. Nagłówki odwołujące się do skandali mogą wzbudzać pozytywne bądź negatywne odczucia. Bez względu jednak na to, w którą czułą stronę czytelnika uderzają, odwołanie się do emocji zawsze przynosi skutek. Tego typu nagłówki zazwyczaj poruszają kontrowersyjne tematy albo przywołują skandal wokół jakieś znanej osoby, np. sugerując, że dopuściły się niestosownego zachowania.

Przyjrzyjmy się nagłówkowi: Nawet papież to robi!. Wprowadzenie osoby, która stanowi autorytet, w połączeniu z niedwuznaczną luką informacyjną TO oraz sugerowanie czegoś niestosownego to robi, bazuje na skandalu i ciekawości odbiorcy, który będzie chciał koniecznie odkryć tę wstydliwą i kompromitującą tajemnicę.

Skandal musi oczywiście dotyczyć osób znanych i budzących ciekawość wśród ludzi. Przykładem może być brytyjska para książęca, Kate i William. Tytuł, który sugeruje wyjawienie sekretu przez członków rodziny królewskiej, zawsze wzbudza emocje i ciekawość, np. Niesamowite, jaki sekret zdradził William.

Wiadomość nacechowana emocjonalnie

Dobrze klikane są także treści, które niosą silny ładunek emocjonalny, wzmocniony dodatkowo wykrzyknikiem.

W tym celu używa się emocjonalnych słów, takich jak np. mocne przymiotniki, słowa budzące przerażenie lub rozdzierające serce. Przykładem mogą być tytuły:

  • Ta historia jest niesamowita!
  • To, co tu się dzieje, jest szokujące!
  • Mój Boże! Ten film jest niesamowity!

Nieoczekiwane wydarzenie

Zabieg ten polega na zasugerowaniu czytelnikowi, że zwykłemu człowiekowi przydarzyło się coś naprawdę niewiarygodnego. Jeżeli doda się do tego niedopowiedzenie, wtedy sukces jest gwarantowany, np.:

  • Ten mężczyzna szedł i nagle stało się coś niemożliwego…
  • To była normalna kobieta, ale to, co się wydarzyło, wprawiło wszystkich w osłupienie
  • To, co się tu dzieje, jest szokujące!

Stosowanie konkretnych liczb

Clickbaitowe są również tytuły pisane w formie rankingów czy list. W tym celu wykorzystuje się konkretne liczby, których zadaniem jest poddawanie wymienionych zjawisk klasyfikacji, np.:

  • 10 najlepszych diet
  • Numer 6 sprawi, że będziesz płakał
  • 5 sposobów na sukces w pracy

Zwrot do grupy odbiorców

Budowanie wspólnoty z odbiorcą także można wykorzystać w celu zbudowania chwytliwego tytułu. Polega to na sugerowaniu czytelnikowi, że należy do danej grupy szczęśliwców, a dany komunikat skierowany jest właśnie do niego. Taki zabieg również podnosi liczbę odsłon artykułu. Wystarczy przytoczyć przykłady:

  • Idealne rozwiązanie dla mam z dziećmi
  • Z tego korzystają tylko osoby, które…

Wezwanie do podjęcia konkretnego działania

Innym sposobem, aby skłonić czytelnika do kliknięcia tytułu, są nagłówki tworzone w formie bezpośredniego rozkazu i wezwania do podjęcia czynności, np.:

  • Przeczytaj teraz!
  • Nie powinieneś tego przegapić pod żadnym pozorem!

Porady, wskazówki i triki przynoszące niesamowite efekty

Takie komunikaty najczęściej stosowane są w artykułach opisujących diety, ale nie tylko. Sugeruje się czytelnikowi, że osoba mówiąca jest ekspertem, który oferuje cudowny eliksir, złoty środek albo niezawodny sposób na rozwiązanie problemu. W ten sposób uderza się w ukryte potrzeby odbiorcy. Przykładami mogą być:

  • Niesamowite, jak będziesz wyglądał, gdy spróbujesz tej diety
  • Dzięki temu zapomnisz o…
  • Proste triki na…

Wykorzystanie tzw. metody cliffhanger

To pojęcie zaczerpnięte z języka angielskiego można przetłumaczyć jako „zawieszenie akcji”. Jest to metoda najczęściej stosowana w serialach telewizyjnych. Dotyczy ostatniego odcinka danej serii i polega na celowym przerwaniu emocjonującej i pełnej napięcia sceny. Wykorzystuje się niedopowiedzenie czy ukazuje dwuznaczną lub niejasną sytuację, która sugeruje np. śmierć bohatera, aby wzbudzić ciekawość w odbiorcy.

Każdy wierny widz serialu będzie przecież z niecierpliwością wyczekiwał kolejnych odcinków, by poznać dalsze losy bohaterów. W tytułach clickbaitowych bardzo często stosuje się tego typu zabiegi poprzez konstruowanie tekstu w sposób ogólnikowy, niejasny, a nieraz nawet przerywa się myśl, by ciekawość czytelnika zmusiła go do kliknięcia i zapoznania się z dalszą częścią artykułu. Spójrzmy na przykłady:

  • Nigdy nie zgadniesz, z kim sfotografował się Barack Obama…
  • Była zupełnie normalną kobietą, ale później stało się to…

Zadawanie czytelnikowi pytania

Bardzo popularnym sposobem na wymuszenie clickbaitu jest zadawanie czytelnikowi konkretnego pytania o jego wiedzę na dany temat. W ten sposób wciąga się odbiorcę do podjęcia dialogu z tekstem. Delikatnie sugeruje mu się, że posiada lukę w informacjach i podaje artykuł jako antidotum na tę niewiedzę, np.:

  • Czy wiedziałeś, dlaczego…?
  • Czy wiesz, że…?

Czy istnieje pojęcie dobrego i złego clickbaitu?

Odpowiedź na to pytanie jest bardzo trudna. Aby jednak odnaleźć rozstrzygnięcie tego problemu, należy najpierw wyjaśnić, co rozumie się przez pojęcie „dobrego” i „złego” clickbaitu.

Ben Smith, amerykański dziennikarz, podaje definicję clickbaitu, określając tym mianem artykuł, który nie daje tego, co obiecywał w tytule.

W takim rozumieniu złym clickbaitem będą te teksty, które swoim tytułem zwodzą jedynie czytelnika, sugerując mu, że w danym artykule przeczyta coś niesamowitego. Jednak jest to tylko wymuszenie określonej czynności, która sprowadza się do kliknięcia na tekst, aby jego twórca osiągnął z tego korzyść. Czytelnik, u którego w ten sposób rozbudzono ciekawość, wkrótce uświadamia sobie, że nie otrzymał odpowiedzi na interesujący go temat i odczuwa jedynie rozczarowanie.

Jednak nie można wykluczyć także opcji, że twórca proponuje naprawdę ciekawe treści i podaje w tekstach wyczerpujące informacje, ale również skorzysta z formuły clickbaitowej, aby zwrócić uwagę na artykuł. Idąc takim tokiem myślenia, dobrym clickbaitem można nazwać tekst, który zachęcił odbiorcę przez zastosowanie szokującego nagłówka, ale jednocześnie udzielił odpowiedzi na tytułowe pytanie.

Ostatecznie nie ma znaczenia, jaka zasada przyświeca twórcy clickbaitu. Konstrukcja obu rodzajów tytułów bazuje na podobnych technikach. Niektórzy autorzy są jednak świadomi stosowania takich nieczystych taktyk, więc z obawy, aby ich film lub tekst nie został potraktowany jak clickbait, dodają w opisie nagłówka stosowną informację, typu: (To nie clickbait!). Może rzeczywiście jest to jakieś wyjście z opresji.

Podsumowanie

  • Mianem clickbaitu określa się zjawisko internetowe, które polega na tworzeniu tytułów wyolbrzymiających faktyczną treść artykułu.
  • Metody clickbaitowe stosuje się w celu rozbudzenia ciekawości czytelnika i tym samym skłonienia go do zapoznania się z treścią danego artykułu.
  • Clickbaity, choć są swego rodzaju fenomenem, budzą także sporo kontrowersji i utożsamiane są z tekstami niskich lotów i z czasopismami brukowymi.

Oceń artykuł:

Średnia ocena: 5

Daria Simon

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. W czasie studiów odkryła swoją miłość do językoznawstwa, dlatego właśnie tej dziedzinie poświęciła swoją pracę magisterką, analizując budowę językowo-stylistyczną sloganów wyborczych. Minęło sporo lat, okraszonych garścią cennych doświadczeń, aby wreszcie zrozumieć, że to w pisaniu realizuje siebie najpełniej. Od dzieciństwa zafascynowana magicznym światem opery, choć jej muzyczną miłością pozostaje Falco. Ukochanym miastem jest Wiedeń, w którym czuje się jak w domu. Jeżeli podróżuje, to głównie śladami swoich idoli, najpierw zgłębiając ich biografię, by później odwiedzać zakątki związane z ich życiem. W wolnych chwilach amatorsko tłumaczy teksty na język niemiecki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnio na blogu

20.02.2024 Marketing
19.02.2024 Pozycjonowanie
16.02.2024 Porady & Ciekawostki
15.02.2024 Copywriting
14.02.2024 Korekta & Redakcja
13.02.2024 Porady & Ciekawostki
12.02.2024 Social Media
09.02.2024 Korekta & Redakcja
08.02.2024 Marketing

Profesjonalne teksty biznesowe

Darmowa wycena

Zbuduj karierę z Content Writer

Sprawdź oferty pracy

Praktyczny
kurs
copywritingu