O co nam chodzi? Czyli pokrótce o search intent | Content Writer
search-intent-co-to

O co nam chodzi? Czyli pokrótce o search intent

Niewielu z nas pewnie wie, że ogrom codziennych poszukiwań w Google można podzielić na kilka raptem kategorii. Dziś poświęcimy im parę słów oraz opowiemy o czynniku, dzięki któremu można je wyodrębnić – search intent, czyli po polsku intencja wyszukiwania (lub wyszukiwawcza).

Jak wyszukiwarka rozpatruje nasze zapytania?

Sztandarowy produkt Google, wyszukiwarka internetowa, to narzędzie nad wyraz rozbudowane. By służyć i zwracać adekwatne wyniki, musi cechować się niemal natywnym zrozumieniem i przetwarzaniem języka naturalnego. A także coś dodatkowego: zrozumieć, o co zasadniczo pytamy. Tym „czymś” jest intencja wyszukiwawcza, czyli zamiar, z jakim przystępujemy do wyszukiwania danej frazy kluczowej oraz rodzaj informacji, który będzie stanowił satysfakcjonującą odpowiedź. Wszak każdorazowo szukamy, by coś znaleźć lub by się czegoś dowiedzieć. Choć nie tylko.

Jeśli wydaje się to niemożliwe, by algorytm był w stanie zrozumieć intencję  – okazuje się, że wiele poszlak dostarczamy zazwyczaj już z samymi słowami kluczowymi.

Rodzaje intencji wyszukiwawczej

W dużym skrócie – nasze zamiary najczęściej dotyczą czterech głównych rzeczy. Wymienimy je poniżej wraz z krótkim komentarzem.

  1. Chęć uzyskania informacji – prawdopodobnie najbardziej podstawowa intencja. W tej kategorii znajdują się wszystkie wyszukania, które służą poszerzeniu swojego stanu wiedzy, jakkolwiek rozumianego: prognoza pogody, przepis kulinarny, instrukcja ułożenia kostki Rubika, flagi państw Azji Południowo-Wschodniej. Zakres jest właściwie niczym nieograniczony.
  2. Chęć wejścia na konkretną stronę – występuje wtedy, gdy chcemy przenieść się pod konkretny adres (przykładowo: Twitter, Facebook, YouTube, Onet, Interia). Choć adres witryny możemy wpisać bezpośrednio na pasku, to metoda wolniejsza i mniej praktyczna – wszak niektórych adresów możemy zwyczajnie nie pamiętać.
  3. Chęć nabycia produktu – innymi słowy, zamiar dokonania transakcji czy kupienia jakiegoś przedmiotu.
  4. Chęć uzyskania informacji o produkcie – ta kategoria, brzmiąca jak połączenie dwóch z powyższych, jest jednak wystarczająco dystynktywna. Po angielsku określa się to terminem commercial investigation (dochodzenie/dociekanie komercyjne, jak można przełożyć to na język polski). Występuje w momencie, w którym rozważamy zakup jakiejś rzeczy i szukamy na jej temat dodatkowych informacji (tudzież porad i opinii innych konsumentów). Zatem, jeśli kiedyś zdarzyło się nam szukać najlepszych czekanów lub najpopularniejszych modeli deskorolek – a także setki innych przykładów o podobnym wydźwięku – przeprowadziliśmy komercyjne dochodzenie.

Jak wspomniano uprzednio, intencja może być czasem zasygnalizowana już we frazie kluczowej. Istnieje szereg słów, które zwyczajowo dopisujemy do wyszukiwanego hasła, by nieco „wspomóc” Google. Zatem, dla poszczególnych rodzajów zamiarów mogą to być:

  • informacyjnykto, gdzie, jak, poradnik, przykłady, instrukcja;
  • nawigacyjny – nazwa marki, produktu, usługi;
  • transakcyjny kup, zamów, sklep, cena, nazwa miasta;
  • inwestygacyjny recenzja, najlepszy, porównanie, ranking.

Powyższa lista oczywiście nie stanowi kompletnego zbioru – ale, miejmy nadzieję, klarowne zarysowanie potencjalnych haseł, którymi mogą posłużyć się potencjalni odwiedzający.

Jak wykorzystać intencje i zoptymalizować swoją stronę?

Choć jest to proces wymagający podjęcia kilku kroków, efekty powinny być tego warte. Spójrzmy zatem, jak to zrobić.

Przede wszystkim należy zrozumieć, jaką intencję wyszukiwawczą najlepiej odzwierciedla zawartość naszej strony. Prowadzimy sklep czy bloga? Sprzedajemy, pośredniczymy?

Ważne jest medium, w którym prezentujemy treści. Może to być tekst, wideo lub audio. Różne jego rodzaje bowiem lepiej lub gorzej odpowiadają zamiarom osób wyszukujących. Jeśli ktoś szuka retransmisji zawodów skoków narciarskich, raczej na pewno nie chodzi mu o transkrypcję radiowego przekazu. Niektóre typy zawartości można jednak z powodzeniem zaprezentować za pomocą więcej niż jednego medium – przykładowo przepisy kulinarne.

Musimy także rozważyć typ, w jakim prezentujemy treść. Czym różni się to od poprzedniej uwagi? Przykładowo: słowo pisane jest medium. Jednakże, wpis blogowy, strona produktu czy kategorii – wszystko to są odmienne typy zawartości, choć zrealizowane przy pomocą tego samego środka. Tu ponownie należy się dokładnie pochylić nad własnymi słowami kluczowymi – jaką intencję reprezentują? Czy powinniśmy dla nich pozycjonować stronę sklepu, czy może kategorii?

Finalnie, format treści. Ponownie całość zależy od prezentowanego dla nas contentu. O możliwościach pisaliśmy już kiedyś w osobnym tekście, zatem zapraszamy do przeczytania, jakie materiały publikować.

Warto zrozumieć własnego klienta!

Jeśli prowadzimy sklep, odpowiednia optymalizacja treści pod intencję wyszukiwawczą może zdziałać cuda. Oczywiście warto o to zadbać niezależnie od rodzaju strony, który posiadamy – wszak każdy pragnie, by jego witryna cieszyła się dużą ilością odwiedzin. Do tego niezbędne jest jednak zrozumienie, jaką konsumencką potrzebę jesteśmy w stanie zaspokoić. A w tym pomoże nam właśnie poznanie zamiaru, z jakim przeciętna osoba wpisuje słowa w wyszukiwarkę. Słowa, które, przy odpowiednich działaniach, zaprowadzą ją do nas!

Być może zainteresują Cię także następujące teksty:

 


Podsumowując:

  • intencja wyszukiwawcza (search intent) to zamiar, z jakim użytkownik przystępuje do wyszukiwania informacji w sieci; także rodzaj treści, który chce uzyskać w rezultacie;
  • wyróżniamy 4 podstawowe rodzaje intencji, mogą być one dodatkowo zasygnalizowane pewnymi słowami;
  • zrozumienie zawartości naszej strony – oraz stwierdzenia, którą z intencji jest w stanie zaspokoić – pomoże nam w lepszym dopasowaniu jej do wymogów wyszukiwania Google.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *