Jak działa wyszukiwanie Google? | Content Writer
wyszukiwarka-google-schemat-działania

Jak działa wyszukiwanie Google?

Internet – zapewne najważniejszy wynalazek wielu ostatnich dekad – jest tak przepastny, że bez odpowiednich narzędzi wyszukujących dane nie byłaby możliwa jakakolwiek orientacja. O tym, że do szukania używa się (najczęściej) Google, wiemy wszyscy. Ale jak właściwie wyszukuje samo Google?

Jak znaleźć cokolwiek w tym ogromie informacji?

Ilość danych dostępnych w Internecie może naprawdę przysporzyć o ból głowy. O dokładnych wartościach możemy jedynie spekulować, ale szacuje się, że tzw. wielka czwórka (Google, Amazon, Microsoft i Facebook) składuje łącznie około 1.200 petabajtów (mówiąc inaczej: 1.2 miliona terabajtów) danych. A mówimy wyłącznie o czterech dużych firmach. Orientacja po takim ogromie informacji jest możliwa wyłącznie wtedy, gdy dysponujemy jakimś systemem na ich uporządkowanie. Tak zresztą zaczęła się kariera firmy Google – na katalogowaniu Internetu.

Google stworzyło systemy rankingowe, które analizują tę monstrualną ilość stron zawartą w indeksie wyszukiwania i zwracają wyniki wyszukiwania jak najbliższe pierwotnemu zapytaniu.

Zupełnie przypadkiem tak się również składa, że wokół wyszukiwarki Google powstało wiele pokrewnych koncepcji i zawodów – takich jak SEO, SEM, copywriter, content writer – zatem mechanizm działania takiej wyszukiwarki może być interesujący nie tylko pod kątem ciekawości, ale także zawodowym. Wszak obcujemy z nią na co dzień, zarówno w pracy, jak i w domu – poznajmy zatem jej tajniki.

Jak działa wyszukiwanie Google?

Systemy rankingowe korzystają z zestawu algorytmów, które analizują strony, zaindeksowane w swoich katalogach, pod kątem wielu różnorodnych czynników. Ten wieloetapowy proces weryfikacji ma za zadanie zwrócić precyzyjny wynik wyszukiwania. Co więcej, czynniki te mają zmienną istotność – w przypadku zapytania o bieżące wydarzenia (jak np. aktualna pandemia koronawirusa), ważny jest czas dodania. W przypadku ogólnych zapytań – merytoryczność i przekrojowość. Proces jest ogółem złożony – przyjrzymy mu się w etapach.

Analiza słów kluczowych

By wiedzieć, czego szukać, najpierw trzeba odpowiednio zrozumieć, o co się pyta. Dzięki badaniom nad rozumieniem naturalnych języków wyszukiwarka jest w stanie zrozumieć m.in. literówki (błędy ortograficzne czy błędny sposób zapisu wynikły z niewiedzy lub pośpiechu), synonimy dla słów użytych we frazie (przykładowo: dla zapytania „jak ściągnąć dane z komputera” wyszukiwarka pokaże też wyniki wyszukiwania, które pojawiłyby się przy odmiennym sformułowaniu frazy kluczowej, np. „jak pobrać dane z komputera”) oraz zrozumieć typ zadanego pytania.

Ponadto, wyszukiwarka wychwyci, czy istotnym elementem naszego pytania jest aspekt czasowy. Wyszukiwanie przeprowadzone z użyciem słów kluczowych, które ostatnimi czasy zyskały na popularności, może świadczyć o chęci uzyskania najnowszych informacji na dany temat.

Wiemy zatem, o co właściwie zapytano. Co dalej?

Dopasowanie wyników do pytania

Etap, w którym wyszukiwarka decyduje, która treść może być zgodna z naszym zapytaniem. Nietrudno się zatem domyślić, że jest to etap który nas, copywriterów, content writerów i specjalistów od optymalizacji SEO interesuje najbardziej.

Głównym wyznacznikiem zgodności jest, tu brak zaskoczenia, obecność na stronie tych samych słów i fraz kluczowych użytych w zapytaniu. Istotne jest ich częstotliwość i miejsce ich występowania (tytuł, nagłówki, treść). Ponadto wyszukiwarka stara się oszacować, czy dane wyszukiwanie jest zgodne z intencją osoby pytającej, stara się także poszerzyć kryteria wyszukiwania o to, o co naprawdę mogło chodzić. Jeśli wpiszesz frazę „samochody”, raczej nie będziesz zadowolony, jeśli w odpowiedzi otrzymasz strony ze słowem „samochody” powtórzonym kilka tysięcy razy. Bardziej prawdopodobnym jest, że chodzi ci o marki, typy, ceny, giełdę, rankingi.

Google stara się nieustannie ulepszać swoje algorytmy by prezentować jak najbardziej precyzyjne wyniki wyszukiwania. Dlatego właśnie czasami możesz być pytany czy wynik wyszukiwania zgadza się z tym, co zostało wpisane w wyszukiwarkę.

Więcej o słowach kluczowych pisaliśmy w artykule poświęconym LSI.

Mamy zatem pulę potencjalnych wyników dla naszego zapytania. Czy to koniec naszej pracy? Jeszcze nie.

Ranking przydatności stron

Wiemy już, że w Internecie są miliony gigabajtów danych, zatem przypuszczalnie dla każdego hasła otrzymalibyśmy miliony stron. Jednak zazwyczaj satysfakcjonującą odpowiedź znajdujemy przeciętnie już na pierwszej, drugiej lub trzeciej stronie wyników wyszukiwania. Jak to się dzieje?

Google czujnym okiem przygląda się stronom internetowym, tworząc tzw. ranking przydatności. Znajdują się na nim witryny wysoko ocenione przez użytkowników przy wyszukiwania danej frazy, zawierające rzetelne informacje odnoszące się do tematyki, ale także będące w dobrej kondycji technicznej, posiadające merytoryczną zawartość i klarowny wygląd. Nie wystarczy zatem naszpikowanie swojej strony frazą kluczową, by zdobyć przychylność algorytmów.

Klasycznym potwierdzeniem jakości strony są linki prowadzące do niej zamieszczone na innych witrynach. Jeśli wiele stron podaje jakąś jedną, inną stronę jako powiązaną tematycznie z danym zapytaniem, jest to miarodajna oznaka, że można jej zaufać.

Okroiliśmy zatem naszą pulę wyszukiwania ze stron szkodliwych lub posiadających zawartość niskiej jakości. Co dalej?

Wyświetlanie najlepszych wyników

Systemy rankingowe starają się w pierwszej kolejności prezentować wyniki, które zawierają rzetelny przekrój zagadnienia, nieskupiające się wyłącznie na jednostronnej, pojedynczej interpretacji czy opinii. Kluczem jest zróżnicowanie.

Ponadto, oprócz warstwy merytorycznej, brane pod uwagę są także techniczne parametry strony: czas wczytywania (także dla wolniejszych połączeń internetowych), poprawne wyświetlanie na popularnych przeglądarkach, dopasowanie do wersji mobilnej.

Mamy precyzyjne wyniki, zadbaliśmy o ich jakość. Strony, na których znajduje się treść, także zostały zweryfikowane. Czy można zrobić coś jeszcze?

Odpowiedni kontekst

Owszem. Wyszukiwarka zwraca uwagę na geolokalizację, ustawienia przeglądarki, prywatne ustawienia preferencji oraz historię wyszukiwania, by jak najdokładniej zaprezentować wyniki relewantne dla danego hasła.

W końcu mamy wszystko. Tak oto „obrobione” wyniki wyszukiwania są następnie wyświetlane na ekranie.

Czy to schemat działania wyszukiwarki Google ulega zmianie?

Naturalnie. Wyszukiwarka jest nieustannie ulepszana pod każdym możliwym względem. Dość powiedzieć, że dotychczas przeszła 595 429 indywidualnych testów jakości. Dokładna zawartość algorytmów jest oczywiście tajna, dlatego optymalizacja SEO jest niczym gra w statki, w której nikt nie mówi nam, czy trafiliśmy. Ludzie, dla których wyszukiwarka Google stanowi jednak istotny element pracy, są w tej grze całkiem nieźli. Skutecznie udaje się, z okazjonalnymi wskazówkami od samego Google, tak dopasować zawartość i treść, by ta odpowiadała aktualnym trendom wyszukiwania.

Więcej o SEO i optymalizacji strony pod kątem zawartości na stronie możesz przeczytać w poniższych artykułach:

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *